Jej Kaleczność Farmazonja

  • Post comments:0 Komentarzy

Otrzymałam od losu m a r t w i a n e_rączki. Każdy dzień to nowa szansa na uszkodzenie czegoś zupełnie mimochodem. To także obietnica barwnych siniaków i lśniących blizn.

Pewnego razu wbudowana kaleczność upatrzyła sobie paliczek kciuka u mojej prawej dłoni. Dramatyczne wydarzenia mają zwykle prozaiczne podłoże. U mnie była nim puszka ananasów, za której otwarcie zabrałam się dość prymitywnie. Koślawy ślizg noża po aluminium zakończył się wślizgiem ostrych krawędzi wieczka pomiędzy tkanki miękkie opuszka kciuka. Przez kilka sekund z niedowierzaniem wpatrywałam się w ociekający krwią płat skóry, a później przez godzinę zerkałam z trwogą na drzwi gabinetu lekarskiego. Odkąd obejrzałam za dziecka scenę własnoręcznego odrąbywania nogi przez Kubę z „Chłopów”, panicznie boję się amputacji, a kikuty wprawiają mnie w odrętwienie. Nie czułam się na siłach, by zaakceptować majaczącą groźbę ewentualnej utraty fragmentu palca. Na szczęście wszystko wskazuje na to, że gorliwe paciorki Mamy i Babci otaczają mnie grubym pancerzem! Sympatyczny (gay_radar) pan doktor obejrzał kciuka i radośnie obiecał mi, że pozostanę w jednym kawałku bez konieczności szycia. Po paru dniach, wciąż jeszcze drżącymi rękoma, zdjęłam bandaż i z ulgą stwierdziłam, że fibroblasty po raz kolejny zrobiły dobrą robotę!

Nie taka też kaleczność straszna, jak ją piszę. Bywa i fundatorką prozaicznych, super_ekstra przygód. Za czasów naszego tournée z MadaM po polskich metropilijach zaliczyłam kolejną kraksę. Jechałyśmy akurat do Warszawy na event medialny, więc przywdziałam biały T-shirt. Obowiązkowo wstąpiłyśmy na rytualną lurę ze stacji benzynowej. Około 100 km dalej moja koszulka była już w samym środku upstrzona kawowymi plamami. Takie modowe faux pas się nie godzi, toteż obrałyśmy kurs na Galerię Łomianki. Sieciówa wybawiła mnie z opresji, obiad zjadłam już z zachowaniem pełnej ostrożności, a na koniec przed nasze oczy wytoczył się Ryszard Kalisz, wałęsający się z rodziną po tymże wielkim przybytku kapitalistycznej hojności.

Dodaj komentarz